|
Nie udawaj orgazmu!
...zauważyłem taką dziwną tendencje, że ludzie często robią rzeczy, których nie chcą robić żeby zadowolić innych... I zauważyłem, że dosyć często ludzie powstrzymują się od robienia pewnych rzeczy i na ironie losu, to też po to żeby zadowolić innych. Czasami też robimy rzeczy, albo powstrzymujemy się od robienia innych rzeczy żeby nie zrobić komuś przykrości.
Do klasyków, które lubię najbardziej należały piżama, którą dostawałem od mojej babci do 16-tych urodzin. Zawsze mówiłem, że mi się podoba i przez 5 lat z rzędu dostawałem nową. Po pięciu latach miałem pięć pięknych nowych, bo nienoszonych piżam. Chcesz jedna z nich?
Lepsza jednak była zupa, której nie lubiłem i z każdą łyżką, którą wkładałem do ust, pięknie się uśmiechałem i mówiłem ''jaka ta zupka pyszna''. Tym sposobem unikałem ''skrzywdzenia'' babci uświadomieniem jej że nie znoszę piżam i że nie lubię jej zupy. Babcia umarła sądząc ze uwielbiam piżamy które od niej dostawałem i że jej zupka jest pyszna. Babcia umarła w nieświadomości. To jest dla mnie trochę jak udawany orgazm. Że niby jest fajnie, ale tak naprawdę to już nie. Ile jest w twoim życiu sytuacji, kiedy nie mówisz ludziom tego, co myślisz żeby ich nie zranić, albo mówisz rzeczy żeby ich zadowolić? Myślisz że to dobra strategia?
Jest jeszcze jedna sytuacja, która bije wszystkie inne na głowę... jest sobie para, idą do łóżka a kobieta, w momencie, gdy on dochodzi, udaje że ona też. Facet zadowolony, bo zrobił dobrą robotę, kobieta uśmiecha się i robi dobrą minę do złej gry... On nieświadomy tego że nie dał rady, ona nieszczęśliwa, bo nie wie co to orgazm. Okłamała go... Kto na tym stracił?
Moja dewiza, NIE UDAWAJ ORGAZMU! Twoja decyzja... Ty wybierasz, Ty decydujesz...
|
|